• Wpisów:21
  • Średnio co: 102 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 11:39
  • Licznik odwiedzin:1 991 / 2260 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wczoraj cały dzień mdłości, co zjadłam czy wypiłam od razu do wc. No ale takie uroki ciąży. Dzisiaj na szczęście troszkę lepiej

A tak ogólnie to mróz, więc zimno. I śnieg mi tu zapowiadają. Lubię zimę ale chyba mam już dosyć tej kapryśnej pogody. Niech już przyjdzie wiosna..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
U lekarza wszystko ok 14 tydz i 4 dni. Wszystko jest na miejscu, Maluszek straszny wiercipięta, nie dał na siebie zbyt długo popatrzeć. Ale ma fajny mały nosek, po mamusi Pani dr. zaczęła do niego mówić, żeby na chwilę się przestał kręcić a on w odpowiedzi zaczął machać nóżką w stronę głowicy od USG, wredotka po tatusiu

Jak mi nerwy puściły to od razu wielkiego głoda poczułam. I czuję, że zaraz pęknę
  • awatar Leejlaa: @jokerka: O, to super! Ja pewnie dowiem się dopiero w lutym. O ile będę miała szczęście ;)
  • awatar Leejlaa: @limonadaa: To leci szybko, ja pamiętam dzień testowania jakby to było wczoraj ;)
  • awatar jokerka: ja dziś weszłam w 16 tydzień ciąży 19 stycznia powinnam się dowiedzieć co sobie tam pływa we mnie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dzisiaj wizyta u gina, wieczorem. Stres mnie zaraz zje, a ja nie zjem nic bo przez stres nie mam apetytu. Wdech, wydech..

Wena pisania gdzieś uciekła. Może wróci wieczorem, jak już będzie po wszystkim Dzisiaj usłyszę serduszko, pewnie będzie ryk
  • awatar fashion121: bedzie ok. tez zawsze denerwuje sie przed wizyta u gina
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Najedzona to zadowolona Dzisiaj mam mega apetyt, frytki zagryzałam czekoladą. I do tego sok pomidorowy, którego normalnie nigdy nie lubiłam. Teraz mogła bym pić go litrami.

Mam trochę stresa przed czwartkowym USG. W dodatku moja waga nadal stoi w miejscu, nawet 1 kg mi nie przybyło, no ale to dopiero 14 tc, więc jeszcze chyba mnie trochę przybędzie

Dzisiaj przeglądałam kremy przeciw rozstępom, ale chyba pozostanę na razie przy oliwce wcieranej na mokro (polecane sposoby koleżanek-mamusiek). No i pozbieram więcej informacji na ten temat.

A jutro zabieram moją mamę i jedziemy pobuszować po sklepach. Na fajne wyprzedaże można teraz trafić. Przez te mdłości dawno nie byłam na ciuchowych zakupach

Mój M. cały czas gada do brzucha, nawet jak rozmawia ze mną to trzyma głowę bliżej brzucha. Twierdzi, że w ten sposób Maluszek zapamięta jego głos i jak wyjdzie na świat to od razu tatusia rozpozna
  • awatar WHYTE: buszuj, buszuj! dobry czas na zakupy dla bobasa ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jeżeli bym mogła to przespała bym cały dzień. W dodatku dzisiaj znów jakoś tak mnie mdli, a już myślałam, że mam to za sobą. 12 stycznia kolejne USG, już się nie mogę doczekać, jak znów zobaczę moje małe maleństwo. Oby tylko wszystko było ok!

Wczoraj buszowałam po necie, miałam nie czytać tematów związanych z poronieniami itd, ale coś mnie podkusiło. A później żałowałam, że w ogóle tam weszłam. Bo oczywiście wszystkie złe objawy analizowałam pół godziny, czy oby na pewno czegoś podobnego nie czuję. Oj, głupia, ja głupia.

Zrobiłam dzisiaj na obiad spagetii i pewnie będę musiała z całej siły się powstrzymywać, żeby wszystkiego nie zjeść i coś M. na obiad zostawić
 

 
Składam wszystkim spóźnione życzenia!
Szczęśliwego Nowego Roku! Oby ten był jeszcze lepszy, przyniósł nam mnóstwo zdrówka, miłości i radości! Oby spełniały się nasze wszystkie marzenia!
 

 
Mojej przyjaciółki facet to drań, był nim od samego początku. A najgorsze jest to, że ja mogę tylko patrzeć jak on ją krzywdzi, bo do niej nie docierają żadne argumenty. Po każdej jego akcji, ona przybiega z płaczem i oznajmia, że to już koniec, że nie da się tak traktować. A po tygodniu stwierdza, że może jednak warto popracować nad tym związkiem (warto zaznaczyć, że TO ONA chce pracować nad nim, bo on ma to w 4 literach). Błędne koło. To już nie jest ta sama dziewczyna, wygląda jak swój własny cień. Przestałam się wtrącać, bo zależy mi na tej przyjaźni, pozostaje mi tylko być przy niej.

Musiałam to z siebie wylać. Totalnie nie wiem co robić. Mam nadzieję, że kiedyś sama zrozumie, że nie jest wart jej i jej łez..
 

 
Jestem, jestem Trochę mnie nie było, ale mdłości były takie, że miałam ochotę tylko spać. Później przygotowania do Świąt, później zjechali się goście i tak czas szybko mijał, że nawet nie miałam kiedy napisać. Ale melduję się, że jestem cała i zdrowa. Fasolka również

2-3 dni przed Świętami mdłości troszkę zaczęły się zmniejszać, teraz występują tylko chwilami. Ale całe szczęście już tak nie zwracam. To już 11 tc, w sumie to już prawie 12, więc pewnie będzie coraz lepiej, oby!

Byłam już na USG, gdzie zobaczyłam moje śliczne maleństwo. Oczywiście były łzy wzruszenia, myślałam, że to będzie taka mała kropeczka, a to już taki malutki człowieczek! A jaka wiercipięta, po mamusi

Odkąd dowiedziałam się o ciąży, wszystko kręci się wokół niej a ja z dnia na dzień coraz bardziej oswajam się z myślą, że będę mamą.

W tym roku, od niepamiętnych czasów, sylwester spędzimy w domu. Polsat i TVP1 witają
  • awatar fashion121: to tak jak My smieje sie ze to taki sylwester z dwójką:)ale w zyciu spedziłam juz tyle fajnych sylwestrów ze przyda sie odmiana.ciesze sie ze jestes ja juz 14 tc pozdrawiam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Byłam dzisiaj u lekarza. Jeżeli wymioty choć trochę się nie uspokoją, a zawroty w głowie zwiększą, będę musiała iść do szpitala. Po prostu ekstra. Ja nie mogę tak normalnie zajść w ciążę, później w niej być i urodzić. Nie, bo po co.. mnie musi spotkać po drodze masę komplikacji i problemów.

Na razie mam jeszcze inne czopki i nakaz picia dużo wody, w poniedziałek znów wizyta u lekarza i zobaczymy co zadecyduje.
  • awatar my pink sugar: mam nadzieję,,że będzie dobrze...:)
  • awatar fashion121: hej. co tam u Cienie i fasolki dobrze sie czujecie? długo Cie nie ma na pingerze napisz co tam. pozdrawiam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
W nocy miałam dwa ataki paniki:

-pierwszy, kiedy doszło do mnie, że we mnie rośnie malutka istotka i to teraz ja jestem za nią odpowiedzialna. I tak będzie przez kolejnych kilka miesięcy i nawet na chwilę, nie będę mogła odłożyć brzucha, żeby odpocząć. Zaczęłam tłumaczyć sobie, że tak właśnie jest i, że to szybko minie i jeszcze za tym zatęsknie.

-drugi, kiedy uświadomiłam sobie, że moja odpowiedzialność za małą istotkę po urodzeniu jej, jeszcze się zwiększy. Karmienie, przebieranie, przewijanie, kąpanie.. Jak ja sobie z tym wszystkim poradzę? A może nie mam odpowiedniego instynktu? Tak więc, zaczęłam sobie wmawiać, że po to mam te kilka miesięcy, żeby owy instynkt nabyć.

Z tego wszystkiego kręciłam się do 2 w nocy. Ja to na prawdę mam nie po kolei w głowie
 

 
Dzisiaj kolejny dzień z serii "mamo, nie widzisz mnie to poczujesz". Czyli wc odwiedzane od rana namiętnie.

W dodatku złość mi nie chce minąć, kobieta w ciąży chyba jest bardzo pamiętliwa. Bo ja zazwyczaj nie przejmowałam się takimi rzeczami, a teraz trzasło mnie na całego. Aż wczoraj mi nerwy puściły i się rozryczałam.

Muszę ruszyć tyłek na zakupy. Jakieś leginsy by się przydały, bo dżinsy już powoli przyciasnawe się robią. I tak zastanawiam się też co z moim kolczykiem w pępku.. coś tam ktoś mi kiedyś mówił, że silikonowy w ciąży można nałożyć. Trzeba będzie przewertować allegro.

Jestem tak zacofana, jeżeli chodzi o odzież w ciąży, że aż mi wstyd. Nie miałam pojęcia, że istnieją legginsy ciążowe..

Te akurat znalazłam na stronie www.mamaok.pl
Jestem po wrażeniem
 

 
Wyobrażałam sobie, że ciąża przynosi szczęście nie tylko rodzicom, ale także pozostałym członkom rodziny. Moja rodzinka zwariowała na moim (no dobra, Fasolki) punkcie, rodzinka M. niby też ale.. no właśnie. Pojawiła się zazdrość, tzn. jego siostry. Nie wiem na prawdę o co ona może być zazdrosna, przecież ma dziecko i niby takie cudowne życie, więc o co kaman? Boi się, że kranik pieniędzy jej mamy się zakręci? Przecież ja nie zamierzam ciągnąć od teściowej pieniędzy! Dziwne, że do tej pory byłyśmy bardzo blisko, a teraz jest dziwnie. Jakieś głupie pomówienia. Tylko ma pecha, bo nawet jej rodzeństwo stoi po mojej stronie, ba, nawet teściowa. A ja nie chcę, żeby tak było. Nie chcę być powodem wielkiego rozłamu rodziny.

Tylko nie wiem, co ja takiego robię, że ona tak reaguje? A wydawało mi się, że w okresie ciąży będę mogła na nią liczyć.. no cóż, "wydawało"- właściwe słowo.
 

 
Dzisiaj straszny dzień.. Co zjem, co wypiję od razu toaleta. Zrobiłam sobie właśnie do picia witaminę B6, ponoć też pomaga. Zobaczymy..

A miałam wieczorem mieć randkę z moim M. Zaprosił mnie na kolację. No i coś czuję, że chyba nie wypali. Chyba, że w domku, a wyjście odłożymy na inny weekend.

I w ogóle marudzenie mi się dzisiaj załączyło. Najchętniej cały dzień spędziła bym pod kołdrą i nawet ręki nie wystawiała.
 

 
W nocy czopek został wzięty, więc dzisiaj jest lepiej. Mam obawy, że to może jakoś źle wpłynąć na Maleństwo, ale skoro lekarz przepisuje to chyba wie co robi? Bo po nim czuję się na prawdę o niebo lepiej, bez niego zwracam nawet wodą, a herbatka imbirowa daje wytchnienie tylko na chwilę. Eh, już sama nie wiem..

Ja chcę śnieg. Uwielbiam zimę ale jak jest biała, zwłaszcza w okresie Świąt. Ale przeczytałam w necie, że w tym roku mają być zielone. Ja się zdecydowanie na to nie zgadzam!

Znajoma poleciła mi oliwkę, aby rozstępów nie było. Ale chyba jeszcze jakiś krem trzeba będzie dokupić. Jakieś pomysły? Bo ja totalnie się na tym nie znam
 

 
Cały dzień leniuchuję. Obiad został z wczoraj, dosmażę placki ziemniaczane i starczy. Dzisiaj robię detoks i nie wzięłam w nocy czopka, więc mdłości są okropne, ale jak tylko zaczyna robić się gorzej to otwieram okno i wdycham chłodne powietrze. Pomaga. No i herbatka z imbiru już czeka. Będzie dobrze, nie ja pierwsza, nie ostatnia

Urodziny jakoś w miarę były. Oczywiście totalnie nie mogłam skupić się na rozmowie i cały czas myślałam o moim wygodnym łóżku

A założyłam wczoraj swoją ulubioną tunikę (panterka, rękawki w koronkę i dekolt też) a ona jest obcisła. A tu niespodzianka! Brzuszek wylazł, coś jak bym się objadła tylko bardziej taki kształt kuleczki. A mama mówiła, że po nas chudzielcach szybciej widać, i że u niej już w 2 miesiącu coś wystawało. A ja nie wierzyłam. No i mam Mój M. rąk nie mógł oderwać od brzucha, miło, nie powiem I dzisiaj rano po wstaniu od razu pobiegłam przed lustro, kuleczka pozostała. Chyba się powoli zaczyna..
  • awatar Gość: gratuluję :)
  • awatar wymownemilczeniex3: Świetne wpis. :* http://fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2953120,6,2,0,0,Moc-natury.html - wpadniesz.? :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzisiaj Teściowa ma urodziny a ja mam lenia jak stąd do Paryża, albo jeszcze dalej. W dodatku pewne osoby działają mi na nerwy, a coś czuję, że nie będę dzisiaj potrafiła gryźć się w język.

Chyba zrobię dzisiaj na obiad jarzynową, jakoś mnie tak smakowo na nią naszło. Może przynajmniej to Fasolce zasmakuje?
 

 
Skarżyłam się na senność a dzisiaj nie mogłam spać. Ta noc była okropna, narobiłam mnóstwo km na łóżku, szukając właściwej pozycji. A mój M. spał jak dziecko.

Już nie pamiętam, kiedy siedziałam z kawką o 7 rano przed laptopem. Ostatnimi czasy o tej porze albo biegałam po domu, bojąc się o spóźnienie do pracy albo odsypiałam nadgodziny. A tu taka błoga cisza, że też tak można sobie spokojnie spędzić ranek.. Aż kolędy sobie puściłam. Za miesiąc już Święta, to chyba już czas najwyższy
 

 
Impreza była w miarę udana. Jednak to już nie to samo. Przeszkadza zapach alkoholu i zbyt dużo dymu. Hałas staje się już chwilami nie do wytrzymania. Zajęta łazienka, "kiedy Ty po prostu musisz ten 6 raz się załatwić" strasznie wkurza. I sen, który dopada Cię około 22-23, kiedy to wszyscy dopiero zaczynają się rozkręcać, też nie jest najlepszym towarzyszem. Następna impreza na początku grudnia, tyle, że już bardziej taka "kurturarna" (jak to mówi mój 5-letni kuzyn). Tam na pewno nie zabawie zbyt długo.

Wczoraj przeżyłam też prawdziwy wachlarz humorków. Wstałam i totalnie nic mi się nie chciało, później zaczęłam czuć narastającą złość i warczałam na wszystko i wszystkich. Wieczorem dostałam kopa energetycznego i nie mogłam usiedzieć na miejscu, i jak wiadomo hormony podburzone, więc na przytulańce mi się wzięło, ale mój M. jakiś taki.. niemota po prostu, po sobocie odchorowywał a wcześniej jeszcze na podwórku u brata coś robił, więc tylko przysypiał. I od razu mi się odechciało. A jak się kładłam spać, to już chciało mi się płakać, bo przecież wszystko jest taaaaaaakie straszne! O jejciu..

A ogólnie to wszędzie chodzę z cukierkami owocowymi, bo mam takie niesmak, że bez nich ani rusz. I pomagają przy mdłościach.

TakaJednaKobitka, właśnie naczytałam się trochę o imbirze i chyba spróbuję Choć odkąd stosuję czopki Torecan, to jest o wiele lepiej. Ale raczej nie mogę stosować ich cały czas.

Już powoli zaczyna do mnie dochodzić fakt, że będę mamą. I zaczyna mi się robić tak cieplutko na sercu. A kiedy mój M. zaczyna gadać do brzucha, to mam ochotę skakać ze szczęścia
 

 
Wizyta u lekarza zaliczona. U Fasolki wszystko w porządku. Na mdłości dostałam czopki. To 7 tc A 6 grudnia kolejna wizyta, fajna data

Wczoraj był dzień z serii "mama mnie nie widzi to niech chociaż poczuje". Śniadanie, obiad, kolacja- wszystko zakończone w wc.

W nocy zażyłam czopek i dzisiaj już jest troszkę lepiej. Nie jestem na nie jakoś optymistycznie nastawiona, bo nie chcę truć mojego maleństwa, ale skoro lekarz przepisał to chyba są ok. W końcu oni znają się lepiej.

Na dzisiejszy wieczór dostaliśmy zaproszenie na urodziny, a ja serio nie wyobrażam sobie siebie tam. Po prostu mi się nie chce I znów potwierdzam, ciężarna żyje swoim rytmem. Ale może pójdę na chwilę, być może to już ostatnie okazje, żeby założyć moją ulubioną czarno-koronkową sukienkę. Później trzeba będzie ją odłożyć na kilka miesięcy.

Poszłam dzisiaj do sklepu i stwierdzam, że niektóre kobiety, ba, nawet mężczyźni, używają zdecydowanie zbyt dużej ilości perfum. Tak, czepianie się załączyło mi się na całego

Starczy marudzenia, czas doprowadzić się do porządku
  • awatar limonadaa: Mam wizyte 2 dni po Tobie i aż drże... Wtedy okaże sie czy bije serduszko... Ta ciąża póki co to dla mnie wiele wiele stresu... Tak chciałabym się cieszyć... tylko cieszyć tak jak powinnam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dzisiaj miałam okropną pobudkę. Śniła mi się cała kopa frytek, po obudzeniu (o 6 rano) czułam ich zapach, po czym nastąpił bieg do toalety. W sumie to byłam tam dzisiaj ze 3-4 razy. Mdłości potrafią mnie obudzić nawet w nocy. A lodówkę muszę otwierać na bezdechu, zapachy wyłaniające się z niej są nie do wytrzymania.

I wszystko jem tylko oczami. Bo jak przychodzi co do czego, to nie mogę przełknąć nawet kęsa.

A mój leń osiągnął już swój szczyt chamstwa. Na nic mi nie pozwala, tylko każe leżeć i leżeć A ja zazwyczaj nie potrafiłam usiedzieć w jednym miejscu, więc dla mnie to nowość.

Wczoraj rozryczałam się jak bóbr. Rano po kolejnym "romansowaniu" w WC, naszła mnie taka myśl, że ja nawet nie wiem czy się cieszę z tej ciąży, że przez te mdłości i wymioty mam już dosyć a to dopiero początek i co będzie później. Zaczęłam wyrzucać sobie, że jestem wyrodną matką i szloch!

Potwierdzam. Kobiety w ciąży ni cholera nie zrozumiesz
 

 
Wszystko zaczęło się od złego samopoczucia, które tłumaczyłam grypą. Było mi zimno, miałam dreszcze i mdliło mnie niemiłosiernie. Temperatura 37,2 i spaść nie chciała. Całe szczęście, że przy lekkich przeziębieniach unikam leków.

Aż nagle zorientowałam się, że miesiączka spóźnia się ponad dwa tygodnie. Mam nieregularne cykle, więc nigdy do końca nie wiem, kiedy nadejdzie. Ale nasilające się mdłości, ból piersi, osłabienie i senność a także odrzut od moich ulubionych ogórków w occie (aż mnie trzęsie jak to pisze), dało mi do myślenia..

I zrobiłam test. Od razu wyszedł pozytywny. Szok, niedowierzanie, łzy i dopiero radość. Bo lekarze nie dawali mi wielkich szans na posiadanie potomstwa, wręcz z roku na rok moje szanse tragicznie malały.. A tu taka niespodzianka!

Mój M. oniemiał, kiedy się dowiedział. Był chyba jeszcze bardziej zaskoczony, w końcu ja już coś tam zaczęłam podejrzewać ale jemu nic kompletnie nie mówiłam.

W czwartek wizyta u lekarza i pierwsze USG. Najważniejsze, żeby Fasolka była zdrowa, modlę się o to każdej nocy! Już jednego Aniołka mam w niebie..

Mam dopiero 21 lat a już od 3 lat leczę się hormonalnie. To była na prawdę długa droga.

Jak na razie jest zupełnie inaczej niż przy pierwszej ciąży. Przede wszystkim nie ma tego okropnego bólu podbrzusza, ale są za to niesamowite mdłości. Zaczynają się od 6 rano i kończą wieczorem. Wymioty również, jakby chciało mi żołądek wyszarpać chwilami. Wiadomo, nie jest to nic przyjemnego, boję się iść sama do sklepu bo zdarzyło mi się zasłabnąć, ale ogólnie staram się nie panikować. Mówią, że ciąża to nie choroba, ale tu mogła bym się kłócić Zazdroszczę kobietom, które nie mają mdłości, zgagi..

Ale przetrwam wszystko, niech mnie mdli, aby tylko Maleństwo było zdrowe
  • awatar limonadaa: Tez tak mówie.. Niech sie dzieje ze mna co chce, wszystko przetrzymam, oby tylko dzidziuś się dobrze rozwijał.... Też jedno dzieciątko mam w niebie :( Teraz nic mi nie porody straszne, żadne porody, bóle, nic! Dam radę! Oby tylko się udało
  • awatar WHYTE: gratuluje fasolki! bede obserwowac i dopingowac ;)
  • awatar Szaman \m/: takie dziecko to prawdziwe szczęście :) Przepraszam za spam, ale proszę wejdź tu : http://www.glitery.pl/polecam,Cola1497 - nic nie płacisz, tylko klikasz i wychodzisz, błagam :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›